W chowanego z plemnikami!

Szukanie kilka godzin w nasieniu jednego żywego plemnika w celu przeprowadzenia procedury in vitro, może nie należy do najprzyjemniejszych, ale na pewno, kiedy kończy się sukcesem, daje dużo satysfakcji. Radość z „wychwycenia tego jednego” może okazać się niespodziewanie duża zarówno dla przyszłego ojca, jak i samego embriologa. Samozadowolenie i poczucie dobrze wykonanej pracy jest bowiem niezaprzeczalnie bezcenne. Jakkolwiek, nie o tym ten post. Niezależnie bowiem od tego jak bardzo abstrakcyjne dla zwykłego kowalskiego jest „przeszukiwanie” spermy pod mikroskopem, faktem jest, że jej jakość w populacji mężczyzn w wieku rozrodczym, w ostatnich latach sukcesywnie ulega pogorszeniu, co przekłada się na problemy par z zajściem w ciążę.

W 1 mililitrze ejakulatu powinno znajdować się co najmniej 15 milionów plemników, natomiast w całym ejakulacie ponad 39 milionów. Są to wartości referencyjne określone przez Światową Organizację Zdrowia w 2010 roku, na podstawie badań naukowych, które aktualizuje się co kilka lat. Według najnowszych z nich, roczny spadek jakości spermy u mężczyzn w krajach wysoko rozwiniętych utrzymuje się na poziomie ok. 2%.


Dlaczego tak się dzieje? Czynników jest wiele – zła dieta, większa ilość chemikaliów w środowisku (w tym estrogenów), stosowanie używek takich jak alkohol czy papierosy, niska aktywność fizyczna. Dlatego też, jeżeli zdecydowałeś się na powiększenie rodziny, lub, po prostu, myślisz o tym, aby zostać ojcem w przyszłości dalszej niż bliższej, warto abyś pomyślał o profitach z utrzymywania dobrej kondycji ciała nie tylko pod kątem atrakcyjności fizycznej, ale także – możliwości posiadania w przyszłości potomka.

Badania wykazały, że mężczyźni, którzy ćwiczą ok. 12 godzin tygodniowo, mają aż o 73% więcej plemników niż Ci, którzy „siedzą na kanapie przed telewizorem”. Długotrwały wysiłek fizyczny zwiększa wydolność organizmu oraz pozytywnie wpływa na naczynia krwionośne i układ krążenia przeciwdziałając miażdżycy – jednej z przyczyn kłopotów z erekcją. Regularne uprawianie sportu pozwala także zniwelować skutki stresu, który negatywnie wpływa na płodność.

Ponadto jak wynika z badań, sprawni fizycznie ludzie częściej uprawiają seks, zwiększając w ten sposób szansę na zapłodnienie. A więc Panowie – odchodzimy od telewizora, odkładamy piwo oraz chipsy i idziemy grać na boisko!


Autor wpisu: prof. dr hab. n. med. Waldemar Kuczyński - ekspert Ośrodka Studiów nad Płodnością Człowieka
Trwa ładowanie komentarzy...